Cytat: Gdyby nie Reformacja, to nadal nie mógłbyś czytać Pisma św., a tym bardziej w języku innym niż łacina i nie była by Ci znana prawdziwa nauka o odkupieniu darmo z łaski. Nawet jeśli szydzisz to z bezsilności nad oczywistymi faktami historycznymi. Wielu rzeczy by sobór trydencki przynajmniej w części nie zweryfikował, gdyby nie Reformacja. Przemyśl to.
Sobór Trydencki nie "weryfikował" tylko podawał Prawdy Wiary w KONTROWERSJI do tez Reformacji.
A co na ten temat mówiła wówczas Reformacja ?
"Bądź grzesznikiem i grzesz dzielnie, ale wierz jeszcze dzielniej i raduj się w Chrystusie. Grzeszyć trzeba, dopóki tu żyjemy. Wystarczy, że uznajemy baranka, który dźwiga grzechy świata. Od niego żaden grzech nas nie oderwie, choćbyśmy po tysiąc razy i jeszcze raz po tysiąc razy na dzień cudzołożyli lub mordowali"./List Lutra do Melanchtona z 1 sierpnia 1521 r.)/
Co do "czytania w
języku innym niż łacina" to oczywiście też się mylisz.
Zanim Marcin Luther opublikowal swoja wersje Biblii w roku 1541, jej teksty byly dostepne m.in. w nastepujacych jezykach :
* angielskim-celtyckim
* arabskim
*aramejskim
*bułgarskim
*czeskim
*duńskim
*etiopskim
*flamandzkim
*francuskim
*gotyckim
*greckim
*gruzińskim
*hiszpańskim
*holenderskim
*koptyjskim
*koptyjskim
*kroackim
*łacińskim
*niemieckim (w tym m.in. wydanie w niemczyźnie potocznej)
*ormiańskim
*ruskim
*serbskim
*słowackim
*szwedzkim
*
włoskim...przy czym w niektórych językach przekładów było kilka (np. 17 niemieckich, 11 włoskich, kilka francuskich) ale także niektóre były niepełne (np. tłumaczenia włoskie i arabskie).
Dostępne były też dwie wersje interlinearne oraz kilka wersji obrazkowych (dla analfabetów)
Na terenach polskich, dostepne byly nastepujace wersje jezykowe:
• Czeska w nastepujacych wydaniach:
Biblia Krolowej Krystyny
Kodeks Mikulowski
tzw. Drugi Kodeks Litomierzycki
Boczkowski czyli Sztokholmski,
Biblia Taborska,
Biblia Boskowska (Warszawska).
• Polska w nastepujacych wydaniach:
Biblia Krolowej Zofii 1455,
Biblia Leopolity (czyli Szarffenberga)
Kiedy Luter po wydaniu tłumaczenia Nowego Testamentu pysznił się, że rzekomo jako pierwszy „wydobył Biblię spod ławy szkolnej”, otrzymał reprymendę od bynajmniej nie katolika, lecz Zwinglego, reformatora szwajcarskiego:
„Jesteś niesprawiedliwy chwaląc się podobnie, gdyż zapominasz o tych którzy nam dali poznać Pismo św. przez swoje tłumaczenie; jak o Erazmie, za naszych czasów, Valla przed kilku laty i pobożnym Reuchlinie i Pelikanie, bez których ani ty ani inni, niewiele dokazać by mogli. Oszczędzam ciebie drogi Lutrze, gdyż zasługiwałbyś na surowsze napomnienia za wszystkie przechwałki zawarte w twoich książkach, listach i mowach. Wiadomo ci dobrze, ale się tak chełpisz, że przed tobą było wielu uczonych i folozofów zdolniejszych w wielu względach od ciebie”.
nna rzecz, że funkcjonalność przekładów (z wyjąkiem obrazkowych) była ograniczona; gdyż nieznajomość łaciny była właściwa raczej dla analfabetów – kto czytał i pisał, robił to także (a może - przede wszystkim) po łacinie. Inna rzecz że niepiśmienność była stanem powszechnym - przede wszystkim ze względu na wysoki koszt przepisywanych ręcznie książek.
Rozpowszechnienie Biblii nie tyle wiąże się z Reformacją, co z wynalazkiem druku.